Artykuły otagowane: służba Boża

Dlaczego jedni mogą, a drudzy nie?

2018-04-24 - Marian Biernacki

Pisemna wersja kazania wygłoszonego w Centrum Chrześcijańskim NOWE ŻYCIE w Gdańsku

Dlaczego jedni mogą, a drudzy nie?

Wielu dojrzałych duchowo chrześcijan stosuje dobrą zasadę, ażeby o innych mówić wyłącznie dobrze. Jeśli o kimś nie mają niczego dobrego do powiedzenia, to raczej w ogóle o nim nie mówią. Najwidoczniej Mojżesz również postanowił tak postąpić, gdy w ostatnich dniach życia chciał powiedzieć coś dobrego o każdym z plemion Izraela. Wszyscy zamienili się w słuch. Oto błogosławieństwo, którego Mojżesz, mąż Boży, udzielił Izraelitom przed swoją śmiercią [5Mo 33,1]. Słowa Mojżesza były mądre, wyważone i prawdziwe. Nawiązywały do zachowania, czynów i osiągnięć poszczególnych plemion Izraela, a w niektórych przypadkach zapowiadały także ich przyszłość.

 

Z własnego doświadczenia życiowego wiemy, że nie o każdym jednakowo dużo dobrego można powiedzieć. Na taką trudność napotkał też i Mojżesz. Przez ponad czterdzieści lat z wszystkimi plemionami Izraela wędrował z Egiptu do Kanaanu. Czegóż to nie naoglądał się, nie nasłuchał i nie naprzeżywał z nimi na pustyni?! Dobrze wiedział czym się charakteryzowali i aż nadto znał ich przeszłość. Jak wiele dobrego można było o nich powiedzieć?

 

Zaczynając od potomków najstarszego z synów Jakuba, Mojżesz powiedział jedynie: Niech żyje Ruben i niech nie umiera, niech mężczyzn jego będzie sporo [5Mo 33,6]. A o Danie rzekł: Dan jako lwie szczenię wyskakuje z Baszanu [5Mo 33,22]. Chociaż do wszystkich plemion był jednakowo pozytywnie nastawiony, to o kilku z nich - jak widać - nie za bardzo miał co mówić. Życzenie życia i licznego potomstwa to chyba niewiele, jak na czterdzieści lat wspólnej wędrówki z Rubenitami. Tylko parę dziwnych słów o Danie i to wszystko..? Zupełnie inaczej było z potomkami Józefa, Judy czy plemieniem Lewiego. W tym rozważaniu skupimy naszą uwagę właśnie na Lewim.

 

Słowo dla Lewiego: Twoje tummim i urim należą do twych pobożnych, których doświadczyłeś w Massa, z którymi walczyłeś u wód Meriba, do tego, który o ojcu i matce powiedział: Nie wziąłem na nich względu. I swoich braci nie rozpoznaje, i swoich synów nie zna, ponieważ strzeże Twych poleceń i dotrzymuje Twego przymierza. Niech tacy uczą Twych rozstrzygnięć Jakuba i Izraela — Twego Prawa. Niech spalają kadzidło, by Tobie pachniało, i całopalenia na Twoim ołtarzu. Błogosław, PANIE, jego trud, dziełu jego rąk bądź przychylny, skrusz biodra jego przeciwników, niech nienawidzący go nie powstaną [5Mo 33,8-11].

 

Każdy czytelnik Biblii wie, że wszyscy wędrujący do Ziemi Obiecanej Izraelici byli poddawani rozmaitym próbom. Wymienione wyżej Massa i Meriba można uznać za synonim licznych prób i doświadczeń wiary, którym Izraelici na pustyni byli poddawani. Nie znieczulajcie swoich serc jak w Meriba, lub jak w Massa, gdy byliście na pustyni [Ps 95,8] - śpiewano w Izraelu. Nie wszyscy w tych próbach jednakowo się zachowywali. Jedni wykazali się posłuszeństwem i wiernością Bogu. Drudzy kierowali się własnym rozumem i pożądliwościami ciała. Musiało to znaleźć odzwierciedlenie w końcowych słowach Mojżesza.

 

Weźmy na przykład zachowanie Lewitów pod górą Synaj. Powracający z tablicami Dekalogu Mojżesz po czterdziestu dniach nieobecności zastał Izraelitów zupełnie odwróconych. Ulali sobie złotego cielca. Bili przed nim pokłony, złożyli mu ofiary nazywając go swoim bogiem, który ich wyprowadził z ziemi egipskiej. Na tę okoliczność lud zasiadł do jedzenia i picia – a potem wstali, aby się bawić [2Mo 32,6]. Bałwochwalstwo i rozpasanie ludu przybrało takie rozmiary, że żadnymi słowami nie można już było tego powstrzymać. Mojżesz stanął zatem w bramie obozu i wezwał: Kto po stronie PANA - do mnie! I zebrali się przy nim wszyscy Lewici. Wtedy powiedział: Tak mówi PAN, Bóg Izraela: Uzbrójcie się w miecz! Przejdźcie tam i z powrotem, od bramy do bramy obozu i zabijajcie każdego, czy to brat, czy przyjaciel, czy ktoś bliski!  Lewici wykonali polecenie Mojżesza i padło tego dnia pośród ludu około trzech tysięcy mężczyzn. Wtedy Mojżesz powiedział: Przejmijcie dziś zadania, jakie PAN wam powierza! Każdy z was przecież wystąpił nawet przeciw własnemu synowi i bratu, by dostąpić dziś błogosławieństwa [2Mo 32,26-29].

 

Podobną postawą zabłysnął też później lewita Pinechas, gdy Izraelici dali się wciągnąć w nierząd z Moabitami. PAN zaś przemówił do Mojżesza: Pinechas, syn Eleazara, wnuk kapłana Aarona, odwrócił moje wzburzenie od synów Izraela. Uczynił tak przez to, że w swojej żarliwości wyraził wśród nich moją żarliwość. Dzięki temu, w mej własnej żarliwości, nie wytępiłem synów Izraela doszczętnie. Przekaż mu więc, że oto Ja zawrę z nim przymierze pokoju. Będzie ono dla niego i dla jego potomków przymierzem wieczystego kapłaństwa - za to, że okazał żarliwość dla swojego Boga i dokonał przebłagania za synów Izraela [4Mo 25,10-13].

 

W obydwu wspomnianych przypadkach Lewici wykazali się niezwykłą gorliwością w oddaniu się sprawie Bożej. Przez to sami się niejako wyświęcili do szczególnej służby pośród ludu Bożego. Pozwolę sobie tutaj na prostą ilustrację. Przejmując zabytkowy dwór w Gdańsku zastanawiałem się, komu mógłbym powierzyć w przyszłości pieczę nad siedzibą zboru. Od samego początku byłem zagadywany przez kilka osób, że chciałyby w nim zamieszkać, lecz w tej sprawie brakowało mi jasności. Odpowiedź przyszła niespodziewanie. Któregoś dnia wieczorem wjeżdżałem na nieogrodzoną jeszcze posesję, aby w nocy pilnować dworu. Ze zdumieniem zobaczyłem na dziedzińcu jakieś światło. Był to jeden z naszych młodych braci, który po pracy przyjechał wybierać cegły z kupy gruzu, a że nie mieliśmy jeszcze oświetlenia, robił to w światłach reflektorów swojego samochodu. Właśnie kogoś takiego chciałbym mieć jako opiekuna siedziby zboru – pomyślałem. I rzeczywiście tak się potem stało.

 

Lewici zwrócili uwagę Boga również tym, że postawili Go ponad własną rodziną i prywatnymi sprawami. Nie dziwię się, że Bóg chce mieć w swoich szeregach tego, który o ojcu i matce powiedział: Nie wziąłem na nich względu. I swoich braci nie rozpoznaje, i swoich synów nie zna, ponieważ strzeże Twych poleceń i dotrzymuje Twego przymierza [5Mo 33,9]. Taką postawę zaprezentował nam przecież sam Pan Jezus. Tymczasem przyszła Jego matka oraz Jego bracia. Zatrzymali się na zewnątrz i posłali do Niego wiadomość, aby Go przywołać. Wokół Niego natomiast siedział tłum. Donieśli Mu zatem: Twoja matka, Twoi bracia i Twoje siostry stoją na zewnątrz i proszą, abyś wyszedł. Wtedy im odpowiedział: Kto jest moją matką i moimi braćmi? Po czym powiódł oczyma po tych, którzy wokół Niego siedzieli, i oświadczył: Oto moja matka i moi bracia. Każdy bowiem, kto spełnia wolę Boga, ten jest moim bratem i siostrą, i matką  [Mk 3,31-35].

 

Bóg widząc w Lewitach gorliwość i całkowite nastawienie serca na to, co miłe w Jego oczach, ustami Mojżesza obwieścił im, że przeznacza ich do szczególnie ważnych i zaszczytnych zadań w Izraelu.

 

Po pierwsze, otrzymali od Boga prawo rozsądzania i rozstrzygania w ważnych sprawach. Tummim są twoje i urim są twoje [5Mo 33,8]. Słowa urim i tummim tłumaczone z hebrajskiego znaczą - światłość i doskonałość. Do napierśnika sądu każesz włożyć urim i tummim. Mają one pozostawać na sercu Aarona, gdy będzie wchodził przed oblicze PANA. W ten sposób Aaron będzie przed obliczem PANA wciąż nosił na sercu Jego rozstrzygnięcia dotyczące synów Izraela [2Mo 28,30]. Napierśnik to element stroju arcykapłana. Ozdobiony był dwunastoma oprawionymi w złoto drogimi kamieniami, ułożonymi w czterech rzędach, które symbolizowały dwanaście plemion izraelskich. Arcykapłan, wchodząc do miejsca zwanego Święte Świętych, miał zawsze nosić napierśnik na sercu, aby ustawicznie pamiętał przed Panem imiona synów Izraela.

 

W napierśniku przechowywane były losy urim i tummim, służące do zasięgania Bożych wyroczni. Arcykapłan posługiwał się nimi, gdy pojawiała się poważna kwestia do rozstrzygnięcia. Jak praktycznie przebiegał proces rozpoznawania woli Bożej poprzez urim i tummim -  to wciąż owiane jest tajemnicą. Z Biblii wiadomo, że nie każdy kapłan mógł skutecznie to robić [zob. Ezdr 2,63]. Losy te działały tylko w przypadku kapłana prowadzącego uświęcone życie. Przed Bogiem tylko "doskonałość" spotyka się ze "światłością". Kapłan wyjmował przed Panem obydwa losy i jeden z nich - "tak" lub "nie" - w jego oczach zaczynał jaśnieć. Raz Bóg dawał urim, a innym razem tummim [zob. 1Sm 14,41]. Jak najbardziej zgadza się to z dzisiejszym prowadzeniem wierzących ludzi poprzez Ducha Świętego. Wielu chrześcijan nie wie, jak w danej chwili i sprawie należy postąpić. Potrzebują mentorów, wskazówek, szkoleń i temu podobnych rzeczy. Napełniony Duchem Świętym i na co dzień żyjący według Ducha chrześcijanin, w stosownej chwili ma jasność, jaka jest wola Boża.

 

Lewici dostąpili zaszczytnej roli sędziów w narodzie. Obwieszczali wolę Bożą, bo zdali egzamin z ponadprzeciętnego przywiązania do Boga. W czasie doświadczeń i prób, w krytycznych chwilach odstępstwa Izraela, wszystko inne odsuwali na dalszy plan, a przede wszystkim gorliwie bronili sprawy Bożej. Właśnie dlatego Bóg wyznaczył im też rolę nauczania Słowa Bożego. Niech tacy uczą Twych rozstrzygnięć Jakuba i  Izraela - Twego Prawa [5Mo 33,10]. Nie każdy nauczyciel ma Boże kwalifikacje, ażeby nim być. Nie wiesz? A przecież nie jesteś zwykłym nauczycielem Izraela [J 3,10] – zadziwił się Jezus nad Nikodemem, który nie miał pojęcia, czym jest nowe narodzenie.

 

Biblia mówi, że pozycja nauczyciela wpośród ludu Bożego musi mieć konkretne uzasadnienie. Dlaczego Lewici, a nie, na przykład, Danici, otrzymali od Boga zadanie nauczania Słowa Bożego? Ponieważ charakteryzowali się stałością i gorliwością w oddaniu Panu. Dlaczego apostołowie kierowani Duchem Świętym we wczesnym kościele wyznaczali do przywództwa i nauczania mężczyzn? Nie pozwalam zaś kobiecie pouczać ani kierować mężem. Niech pozostaje w ciszy. Bo najpierw został ukształtowany Adam, potem Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz kobieta, gdy uległa zwiedzeniu, dopuściła się przestępstwa. Niech raczej spełnia się w macierzyństwie, pozostając w wierze, w miłości i w rozważnym poświęceniu [1Tm 2,12-15]. Taka jest argumentacja Słowa Bożego.

 

Po trzecie, z racji właściwego zachowania w wielu doświadczeniach i próbach, Lewitom przypadła służba przy Bożym ołtarzu. Niech spalają kadzidło, by Tobie pachniało, i całopalenia na Twoim ołtarzu [5Mo 33,11]. Nie każdy chętny mógł tę służbę pełnić. Swego czasu nawet i samego króla trzeba było w tej sprawie wezwać do opamiętania. Nie twoja to rzecz, Uzzjaszu, składać ofiary z kadzidła Panu, rzecz to kapłanów, synów Aarona, którzy są poświęceni na to, by kadzić. Wyjdź z przybytku, gdyż dopuściłeś się zniewagi, a nie przyniesie ci to chwały przed Panem, Bogiem [2Krn 26,18].

 

Przypominam, że tzw. powszechne kapłaństwo wierzących polega na tym, że każdy z nas jest kapłanem własnej duszy i sam za siebie odpowiada przed Bogiem. Nie oznacza, że wszyscy mogą pełnić każdą posługę. To Bóg ustanawia i powołuje w kościele konkretne osoby, wyznaczając im poszczególne zadania. Dlaczego Arcykapłanem wszechczasów Bóg ustanowił Jezusa? Dlaczego Dwunastu – to sami mężczyźni? Czy wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokami? Czy wszyscy nauczycielami? [1Ko 12,29]. Tak jak służbę Bożą w okresie Starego Przymierza pełnić mogli tylko wypróbowani wcześniej i wyznaczeni przez Boga Lewici, tak i w czasach Nowego Przymierza służbę duchową określa Słowo Boże, a nie wpływy kulturowe, ludzkie pragnienia lub poglądy.

 

Nie o każdym człowieku można to samo i tyle samo dobrego powiedzieć. Gdybym twój pastor miał wypowiadać się o każdym po kolei członku zboru to – jak myślisz? Co miałby do powiedzenia o tobie?  A co o nas powie Chrystus Pan, gdy staniemy przed Bożym obliczem? Wtedy naprawdę nie będzie ważne, co mówili o nas ludzie. Dlatego warto zrobić wszystko, aby zyskać upodobanie w oczach Pana.

 

Lewici zaświecili nam przykładem, jak najlepiej można wpisać się w historię Królestwa Bożego i zyskać sobie wysokie stanowisko i prawo występowania w sprawie wiary, która jest w Chrystusie Jezusie [1Tm 3,13].  Doskonałym tego przykładem jest sam Jezus Chrystus. Dzięki Jego postawie u Niego jest ostateczne urim i tummim we wszystkich kwestiach. On jest naszym Nauczycielem. Także dzięki Niemu nasze życie jest miłym kadzidłem przed Bogiem. Gdy z racji wiary w Jezusa Chrystusa przyjmujemy postawę Lewitów – Bóg myśli o nas tylko dobrze i mówi same dobre rzeczy. Dlaczego? Bo gdy jesteśmy w Chrystusie i Bóg patrząc na nas, widzi już nie nas, ale Syna swego umiłowanego.

 

Taka pozycja w oczach Bożych ma swoją cenę. Nie można było zachowywać się jak Ruben, a otrzymać błogosławieństwo Lewiego. Jeśli więc ktoś zachowa siebie czystym od rzeczy pospolitych, będzie naczyniem do celów zaszczytnych, poświęconym i przydatnym dla Pana, gotowym do wszelkiego dobrego dzieła [2Tm 2,21]. W zapale bądźcie niestrudzeni, duchem płomienni, w Panu – gotowi do służby [Rz 12,11].

Dlaczego tylko w świątyni?

2018-02-09 - Marian Biernacki

o wyjątkowości posługi duchowej

Dlaczego tylko w świątyni?

Czytałem dziś rano w Księdze Wyjścia instrukcję przygotowywania olejku do poświęcania przez namaszczenie oraz kadzidła. Obydwa specyfiki miały być wykonane wg ścisłej receptury. Mogły być używane wyłącznie przez kapłanów i tylko w służbie Bożej.

Ten olejek należy do Mnie i będzie on służył do poświęcania przez namaszczanie po wszystkie wasze pokolenia. Nie wolno go nakładać na ciało innych ludzi ani sporządzać olejku o takim samym składzie. Olejek ten bowiem jest święty — i za taki macie go uważać. Ktokolwiek przygotuje olejek o takim samym składzie lub ktokolwiek nałoży go na osobę, dla której nie jest on przeznaczony, zostanie usunięty spośród swojego ludu [2Mo 30,31-33].

Kadzidło to będzie dla was największą świętością. Kadzidła o takim składzie nie sporządzajcie dla siebie. Masz je traktować jako święte — dla PANA. Ktokolwiek sporządzi takie jak to, aby używać go jako pachnidła, zostanie usunięty spośród swojego ludu [2Mo 30,36b-38].

Bóg ustanowił wyraźną różnicę pomiędzy tym, co było używane w służbie świątynnej, a wszystkim pozostałym, służącym do codziennego użytku. Proszę zauważyć, że skład i sposób przyrządzania  olejku i kadzidła wcale nie były ukryte i sekretne, jak receptura pączków u A. Blikle'go. Każdy Izraelita miał wiedzieć, co za olejek i kadzidło są używane w służbie Bożej. Jednak absolutnie nie wolno im było przygotowywać ich i używać dla celów poza świątynnych.

Stosując te zasady do dzisiejszej posługi w kościele można powiedzieć, że ani słudzy Boży, ani to, czego używają w służbie, a nawet i sama służba duchowa nie są mistyczne ani tajemnicze. Wszystko jest jawne i odbywa się wg powszechnie znaej "receptury" ewangelii Chrystusowej. Jednakże to, co jest używane  w służbie Bożej powinno być oddzielone od celów pospolitych. Innymi słowy, gitara używa podczas niedzielnego uwielbiania Boga nie powinna, nie ma prawa grać wcześniej ani później w bezbożnym rozgwarze i oparach alkoholowych nocnego klubu muzycznego. Nie możecie pić z kielicha Pańskiego i z kielicha demonów. Nie możecie brać cząstki ze stołu Pańskiego i stołu demonów [1Ko 10,21]. Osoby usługujące w kościele, z racji poświęcenia Panu, nie mogą udzielać się w bezbożnych lub bałwochwalczych imprezach. Nie możecie służyć Bogu i mamonie [Łk 16,13].

Żyjemy w czasach swobodnego mieszania świętego z pospolitym. Światowe trendy, metody, środki i zwyczaje powszechnie stosuje się w kościele, a określoną w Biblii świętość osób i akcesoriów służby Bożej ma się za nic. Gdzie podziała się powaga nabożeństwa chrześcijańskiego, chrztu wiary czy sprawowania Wieczerzy Pańskiej? Olejek poświęcenia leje się na prawo i lewo, bez należytej troski o uświęcenie życia namaszczanych, a kadzidło, miast uatrakcyjniać wyłącznie czas i miejsce zgromadzenia świętych,  staje się pachnidłem uprzyjemniającym prywatne i beztroskie życie kościelnych celebrytów. Wszystko, co jest przyniesione do domu Bożego i złożone w ofierze, jest poświęcone Panu i nie ma prawa być używane do zaspokajania prywatnych zachcianek i przyjemności.

Bogu niech będą dzięki, że mamy w Kościele i w poszczególnych zborach ludzi prawdziwie poświęconych Bogu i oddanych w służbie Bożej. Nie na każdego należy wylewać olej namaszczenia i go poświęcać. Bogu niech będą dzięki, że mamy miejsca i sprzęty przygotowane i przeznaczone do pełnienia posługi duchowej. Doceniamy nastrój domu Bożego i miejsce przebywania Jego chwały [Ps 26,8], bo pachną nam, niczym święte kadzidło. Nie opuszczajmy wspólnych zgromadzeń zboru i nie próbujmy kadzidlanej atmosfery stwarzać sobie w domu na użytek własny i swojego "kościoła domowego".

Tak Bóg postanowił, że niektóre czynności, przedmioty i miejsca mają być oddzielone od tego, co pospolite. Miejcie wiarę w Boga!