Pozostańmy posłuszni!

2017-03-17 - Marian Biernacki

Zmieniające się czasy nie zwalniają z obowiązku posłuszeństwa Słowu Bożemu

Pozostańmy posłuszni!

Kto dziś przejmuje się posłuszeństwem Słowu Bożemu? Oczywiste, że wśród ludzi niewierzących, albo takich, którzy są chrześcijanami jedynie z nazwy, respekt dla Pisma Świętego jest postawą  raczej  nieznaną. Dla osób ewangelicznie wierzących natomiast Biblia jest Słowem samego Boga, a elementarnym wyrażeniem prawidłowego nastawienia do Boga jest posłuszeństwo Jego Słowu. Każdy akt szczerego respektu dla Słowa Bożego zostaje zauważony przez Boga. Ja patrzę na tego, który jest pokorny i przygnębiony na duchu i który z drżeniem odnosi się do mojego słowa [Iz 66,2]. Nigdzie w Biblii nie mamy przyzwolenia na to, by stosownie do zmieniających się czasów wybierać i dowolnie interpretować sobie poszczególne przykazania Słowa Bożego. Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze; a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze [Obj 22,18-19].

Są jednak wokół nas chrześcijanie, którzy coraz śmielej dopuszczają się uchybień w stosunku do Pisma Świętego. Wciąż podkreślają swój osobisty związek z Jezusem Chrystusem, deklarują całkowite oddanie się sprawom Królestwa Bożego, ale w wielu dziedzinach mówią i robią rzeczy, które znacznie już odbiegają od ewangelii Chrystusowej. Pod szyldem służenia  Bogu realizują swoje własne pomysły i plany. Owszem, bardzo pragną zrobić coś wyjątkowego dla Boga, ale przy tym zaczynają przekraczać granice, poza które sługom Bożym wychodzić nie wolno. Nawet król Izraela po samowolnym wyjściu poza ramy Słowa Bożego usłyszał: Czy takie ma Pan upodobanie w całopaleniach i w rzeźnych ofiarach, co w posłuszeństwie dla głosu Pana? Oto: Posłuszeństwo lepsze jest niż ofiara, a uważne słuchanie lepsze niż tłuszcz barani. Gdyż nieposłuszeństwo jest takim samym grzechem, jak czary, a krnąbrność, jak bałwochwalstwo i oddawanie czci obrazom. Ponieważ wzgardziłeś rozkazem Pana, więc i On wzgardził tobą i nie będziesz królem [1Sm 15,22-23]. Chciał dobrze, ale zrobił to kosztem uchybienia względem Słowa Bożego.  Proszę zauważyć, że Saul długo jeszcze stał na czele Izraela, lecz w oczach Bożych przestał być namaszczonym królem z chwilą owego nieposłuszeństwa.

Z ust wielu współczesnych kaznodziejów, pastorów i przywódców chrześcijańskich słyszeć będziemy coraz więcej słów wzniosłej troski o rozwój Kościoła i bardziej efektywne głoszenie ewangelii. Wszakże w imię starań o namaszczenie duchowe, liczebność wspólnoty oraz pozyskanie w zborach nowych i oddanych pracowników, będą oni coraz mniej dbać o podporządkowanie się nauce Nowego Testamentu. Powołując się na swoje wykształcenie i najnowsze metody interpretacji Pisma Świętego dokonają rewizji szeregu fundamentalnych poglądów i zwyczajów obowiązujących w zborach Pańskich od samych narodzin Kościoła. W duchu własnych pomysłów na nowoczesny Kościół poprowadzą całe rzesze młodych, nieugruntowanych w wierze chrześcijan, budując w nich święte przekonanie, że Kościół ma dopasowywać się do współczesnego świata. Już dzisiaj, jak grzyby po deszczu, powstają wciąż nowe wspólnoty młodych ludzi przekonanych o powołaniu do szczególnej misji w zmienianiu świata, a zwerbowanych - niestety - głównie w istniejących zborach.

W obliczu tego co nadchodzi pragnę niezmiennie pozostać na fundamencie nauki apostołów i proroków Nowego Testamentu. Choćby posądzano mnie o nie wiem jak uwstecznioną teologię, brak wiedzy, stosowanie złych metod interpretacji Biblii, czy o wszystko naraz, wciąż będę wzywać do opamiętania, nowego narodzenia, chrztu wiary, chrztu w Duchu Świętym i uświęcenia. Nadal będę głosił, że zbliża się powtórne przyjście Jezusa Chrystusa, a wraz z Nim pochwycenie Kościoła oraz sąd Boży nad bezbożnym światem. Wciąż wierzę w Tysiącletnie panowanie Jezusa Chrystusa na ziemi.Obstawać też będę przy nowotestamentowym modelu zboru Pańskiego, ewangelicznych normach moralności i takim podziale zadań w Ciele Chrystusowym, który rozróżnia płeć, wiek, obdarowanie i doświadczenie poszczególnych członków zboru.

Moim najświętszym obowiązkiem nie jest tworzenie nowoczesnego zboru, lecz pozostanie aż do końca wiernym i posłusznym sługą Słowa Bożego. Centrum Chrześcijańskie NOWE ŻYCIE nie będzie wobec tego z żadną wspólnotą ścigać się na liczebność niedzielnego audytorium, atrakcyjność programu dla dzieci czy profesjonalność zborowych muzyków. Duch Święty nie gromadzi nas na Olszynce, żeby nas zabawiać, lecz zbawiać i kształtować w nas Jezusa Chrystusa. Niech naszą domeną w każdej dziedzinie życia będzie prostolinijne podejście do Biblii. Pozostańmy posłuszni Słowu Bożemu, choćbyśmy z tego powodu znaleźli się na szarym końcu wszelkich rankingów. Któregoś dnia, gdy przyjdzie Pan wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa   [2Ts 1,8] przekonamy się, że posłuszeństwo Bogu warte było zapłacenia w doczesnym świecie każdej ceny.